"Piękne złamane serca"
Autor: Sara Barnard
Tytuł oryginalny: Beautiful Broken Things
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 360
PREMIERA 5 LIPCA 2017
PREMIERA 5 LIPCA 2017
_______________________________________
Caddy i Rosie od dziesięciu lat są nierozłączne. Choć chodzą do innych szkół, nie widzą życia poza sobą. Spotykają się, rozmawiają przez telefon, czatują. Z czasem w szkole Rosie pojawia się nowa dziewczyna - Suzanne, która wchodzi pomiędzy przyjaciółki niczym klin. Każda z nich ma inny charakter, co prowadzi do wielu konfliktów. Z początku Caddy jest sceptycznie nastawiona do nowej dziewczyny i obawia się straty przyjaciółki, jednak gdy dowiaduje się tajemnicy skrywanej przez Suz, zmienia swoje zdanie i powoli oddala się od Rosie. A przecież nikt nie łamie serca tak, jak najlepsza przyjaciółka.
"Wiem, że gdzieś tam czekają na mnie dobrzy ludzie, którzy chcą i mogą być dobrzy DLA MNIE. Po prostu muszę ich odnaleźć."
Książkę czytało się lekko i przyjemnie pomimo ciężkiego tematu, którym jest przemoc. Liczyłam jednak na coś lepszego, fascynującego. Opowiedziana historia, to jedynie dni wyjęte z życia trzech przyjaciółek, które pod wpływem nowej zmieniają swoje dotychczasowe zachowanie. Przynajmniej Caddy, która z grzecznej, ułożonej dziewczyny staje się nastoletnią uciekinierką z domu i chlejuską.
Denerwowało mnie zachowanie bohaterek - serio, mieć 16 lat i w swojej liście priorytetów mieć stratę dziewictwa? Co? I te zakrapiane imprezy... Ja rozumiem, wypić coś sobie, ale schlewać się do nieprzytomności? Co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą? Swoją drogą Caddy zachowała się jak hipokrytka, ponieważ na początku kierowana zazdrością wytykała Rosie, że woli Suz, jednak z czasem to ona, mówiąc kolokwialnie, wypięła się na swoją odwieczną przyjaciółkę.
Najlepszy był koniec historii, który naprawdę łapał za serce. To przykre, że pomimo wieku, człowiek jest w stanie podjąć taką decyzję. Ta opowieść pokazuje, że to nie wiek wskazuje poziom dźwiganego przez nas bagażu przeżyć. Wielu nastolatków potrafi doznać więcej cierpienia, niż przeciętny dorosły. Pokazuje, że nie należy przymykać oczu na to, co dzieje się w naszym otoczeniu.
Tak czy siak, była to piękna historia o mocy przyjaźni, która, pomimo swoich defektów, spodobała mi się i z chęcią po nią sięgałam.
~
Z tyłu podane są strony internetowe, w których można szukać pomocy w razie przemocy. Pamiętajcie, mówienie o tym, co dzieje się w naszym życiu i szukanie ręki, która nas z tego wyciągnie, to nie jest oznaka tchórzostwa, a siły. Nie ma co bagatelizować!
Moja ocena: 6/10
------------------------------------------------------------------------------------
