sobota, 18 marca 2017

Jacky Fleming - "Kłopot z kobietami"

"Kłopot z kobietami"

Autor: Jacky Fleming
Tytuł oryginalny: The Trouble With Women
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Liczba stron: 128
_______________________________________

Jacky Fleming to angielska rysowniczka, która w prześmiewczy sposób poruszyła temat dyskryminacji kobiet, która ciągnie się od stuleci. Jej grafiki i błyskotliwe uwagi pokazują, jak w dziwacznych teoriach płeć piękna jest krzywdzona i poniżana przez "mądrzejszych" i "lepszych" od nich mężczyzn.

"Dawno, dawno temu coś takiego jak kobieta nie występowało w przyrodzie i właśnie dlatego o kobietach nie uczycie się w szkole na historii. Występowali za to sami mężczyźni, a wielu z nich - wiadoma rzecz - było geniuszami."

"Kłopot z kobietami" to krótka książeczka, której czytanie zajmie Wam niecałą godzinkę. Ilustracje w ciekawy i śmieszny sposób dopełniają treść. Niektóre strony rozśmieszyły mnie do łez, niestety większość pozostawiła po sobie dziwne uczucie.
Kobiety od dawna są uznawane za słabsze osobniki, które swoje miejsce mają tylko i wyłącznie w kuchni przy garach. Na szczęście można zauważyć, że ta dyskryminacja powoli się zaciera. Według mnie każda płeć ma przydzielone swoje cele i zadania. Już przed naszą erą mężczyźni polowali i zdobywali pokarm, a kobiety rodziły i zajmowały się dziećmi. Tylko teraz pojawiły się panie, które chcą walczyć o swoje prawa i równouprawnienia. Niech sobie walczą. Niech robią co chcą. A skoro już o równouprawnieniu mowa, za każdym razem, kiedy widzę nowe pomysły, przypomina mi się pewien filmik z demotywatory.pl zamieszczony poniżej.


Myślę, że warto mieć swój egzemplarz, poświęcić mu te kilkanaście minut i chwilę pomyśleć nad treścią.
P.S. Mężczyźni, pamiętajcie! Gdyby nie kobiety, to kto by Was tak kochał i gotował obiadki? No właśnie! :)

Moja ocena: 6/10

------------------------------------------------------------------------------------
 
Za możliwość przeczytania i egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak!

wtorek, 7 marca 2017

Stephanie Garber - "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ"

"Caraval. Chłopak, który smakował jak północ"

Autor: Stephanie Garber
Tytuł oryginalny: Caraval
Wydawnictwo: OMG Books
Liczba stron: 416
PREMIERA: 15 LUTEGO 2017
_______________________________________

Stephanie Garber to młoda kobieta, kochająca Disneyland i świat fantastyki. Kiedy nie pisze, uczy kreatywnego pisania na prywatnej uczelni w północnej Kalifornii, gdzie jest bardzo lubiana przez swoich uczniów. Większość czasu spędza na Twitterze, nadużywając emotikonów i wykrzykników. Przed "Caraval" napisała pięć książek, ale żadnej z nich nie opublikowała. Zasłynęła tym tytułem, a reżyser serii "Niezgodnej" planuje ją zekranizować.

W dzieciństwie zapewne każdego z nas fascynował świat magii. Niekończąca się chusta, wyskakujący z kapelusza biały królik, znikające przedmioty. Kto nie chciałby wziąć udziału w zabawie pełnej magii, tym bardziej, gdy stawką za wygraną grę jest spełnienie marzenia?

Scarlett i Tella od urodzenia mieszkają na maleńkiej wsypie. Ich matka odeszła, a ojciec stosuje wobec nich przemoc. Nie potrafi zadbać o córki, a każdy ich najmniejszy zły krok równa się z surową i bolesną konsekwencją. Marzeniem dziewczyn jest ucieczka spod skrzydeł ojca, rozpoczęcie nowego, lepszego życia i wzięcie udziału w corocznej grze - Caravalu. Przez siedem lat Scarlett wysyła listy do Mistrza Ceremonii, ale nigdy nie otrzymuje listu zwrotnego. Niestety, marzenia Scarlett zaprzepaścił wpływowy ojciec, który zaaranżował już dla niej małżeństwo.
Pewnego dnia los się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą otrzymują zaproszenia - mają być gośćmi honorowymi tajemniczego Legendy. Pomocną dłoń wyciąga do nich przybyły zza morza Julian, który pomaga im wydostać się z rodzinnej wyspy.
Gdy docierają na miejsce, Mistrz uprowadza Tellę, a jej odnalezienie jest częścią gry. Scarlett postanawia wygrać i uratować siostrę. Od początku towarzyszy jej Julian. Choć początkowo dziewczynie nie podoba się jego towarzystwo, stopniowo ulega jego urokowi.

"Każdy posiada moc kształtowania tego, co nadejdzie, jeśli tylko zdobędzie się na odwagę by walczyć o to, na czym mu zależy."

Zwróciłam uwagę na tę książkę po napływie jej zdjęć na IG. Urzekła mnie okładka, jest przecudowna. Idealnie oddaje klimat książki, co jest wielką zaletą. Przeczytawszy opis, wiedziałam, że ta książka musi być moja.
Co mogę napisać o tej książce? Wooow! Autorka w fenomenalny sposób stworzyła wciągający, pełen magii świat, od którego trudno było mi się oderwać. Od pierwszych stron zaciekawiła mnie fabuła. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką książką, co zdecydowanie wpłynęło na to, że chciałam brnąć w nią dalej. Jest oryginalna, ale skonstruowana tak, że z pewnością spodobałaby się czytelnikom "Igrzysk Śmierci" (tak, tak, nie jestem pierwsza, która tak sądzi, ale taka prawda).
Nie zabrakło w tej książce romansu, który w porównaniu do innych książek YA jest delikatny i subtelny.
Jeśli podczas czytania pomyślicie: "eh, banał, wiem, co się stanie", to mogę być pewna, że 99% z Was będzie w błędzie. Każdy rozdział zaskakuje, autorka jest świetną manipulantką.
Zazwyczaj męczy mnie narracja trzecioosobowa, ale w tej książce wcale nie była taka uciążliwa. Stephenie całą fabułę udekorowała licznymi metaforami i epitetami, stworzyła ciekawe postacie i przebieg akcji.
Według mnie ta opowieść mogłaby być jednotomowa, ale skoro już mają się pojawić kolejne tomy, to z chęcią poznam dalsze losy sióstr. Swoją drogą bardzo się cieszę, że "Caraval" ma być zekranizowany. Nie mogę się doczekać. Seans obowiązkowy.
Kończąc: polecam! Ale uwaga - pochłonie Was!

Moja ocena: 10/10

------------------------------------------------------------------------------------ 

 
Za możliwość przeczytania i egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak!

sobota, 4 marca 2017

Jacek Fedorowicz - "Święte krowy na kółkach"

"Święte krowy na kółkach"

Autor: Jacek Fedorowicz
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 312
PREMIERA: 22 LUTEGO 2017
_______________________________________

Jacek Fedorowicz - polski aktor, satyryk, dziennikarz, rysownik-karykaturzysta. Znany z wielu kulturowych filmów i programów. Od lat 60. współtworzył i występował w telewizyjnych programach rozrywkowych, audycjach radiowych i na estradzie. Szczególnie pamiętany z "Dziennika Telewizyjnego" oraz filmów reżyserii Stanisława Barei.

Przeważnie nie lubimy ludzi z dużą wiedzą. Zwłaszcza takich, którzy się tą wiedzą dzielą. Dlaczego? Bo czujemy się głupsi od nich, wpędza nas to w kompleksy. W przypadku Jacka Fedorowicza jest zupełnie inaczej. Jego słowa pochłania się z uśmiechem na twarzy. Dosłownie!

Druga Wojna Światowa, PRL, świat współczesny - wszystko w jednym miejscu. Felietony Fedorowicza są otulone poczuciem humoru, ironią oraz dystansem do świata. Nawet smutne wydarzenia potrafi opisać w radosny sposób.
W swoich tekstach wspomina o negatywnych stronach reklam w pięknych miastach, podróżowaniu zatłoczonymi tramwajami i pociągami, podkradaniu słów z innych języków i ich spolszczaniu, a także o życiu w powojennej, PRL-owskiej i współczesnej Warszawie.
Sprawnie miesza tematy i emocje: od historii, poprzez sport, po politykę. Jest mistrzem obserwacji i skarbnicą wiedzy, której nie znajdziemy nawet w Wikipedii.

"Jeżeli ktoś jest zmuszony do ciągłego bycia grzecznym, kulturalnym, wzdraga się przed każdym rzuceniem papierka na chodnik, nie mówiąc już o rzuceniu się komuś do gardła, to powoli takie zachowanie wchodzi mu w krew. Nie lubimy, jak nas do czegoś zmuszają, ale nie lubimy też przyznawać się sami przed sobą, że zostaliśmy przymuszeni i żyć w stałym dyskomforcie psychicznym. Bardzo chętnie tłumaczymy sobie więc, że robimy to, co robimy, bo lubimy. Tak długo tłumaczymy, aż polubimy prawdę. I o to chodzi."

Zazwyczaj sięgam po całkiem inne książki. Opowiadania. Coś, co jest wyłącznie wyobraźnią autora. Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki miałam dylemat. Nie wiedziałam, jak ją "przyswoję". Przezwyciężyła moja chęć poznania świata oczami innego człowieka. Cóż, była to jedna z najlepszych książkowych decyzji, jakie podjęłam.
"Święte krowy na kółkach" czyta się z wielkim zainteresowaniem. Nie jest nudna. Wręcz przeciwnie - od pierwszych stron wciąga całkowicie. Strona leci za stroną, a wszystkie anegdotki są udekorowane karykaturami spod ręki autora.
W świetny sposób opisuje wydarzenia ostatnich dziesięcioleci, otwiera oczy na wiele spraw, przedstawia swoją opinię. Zapewne niejeden z Was zgodzi się z jego słowami lub ujrzy coś, na co wcześniej nie zwracał uwagi.
Książka bardzo mi się podoba, jest rewelacyjna. Nie mogłam się od niej oderwać, aż szkoda, że nie jest dłuższa. Żartobliwy sposób przedstawiania świata przez Jacka Fedorowicza całkowicie odbiega od jego wieku. Ale chwila - czy każdy starszy człowiek musi być smutny i zmęczony życiem? No właśnie! Nie.
A poza tym ta okładka! Jest piękna! Mogłabym patrzeć na nią godzinami.

Moja ocena: 10/10

------------------------------------------------------------------------------------ 

Za możliwość przeczytania i egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera!

czwartek, 2 marca 2017

COME BACK! + Antonia Michaelis - "Baśniarz"

Ze względów prywatnych musiałam na pewien czas opuścić blogowanie. Czytanie również nie sprawiało mi takiej radości jak wcześniej. Nadal walczę z demonami, które we mnie siedzą. Są lepsze i gorsze dni. Są takie, w których uśmiecham się sama do siebie i mam ochotę tańczyć z błogości, jaka we mnie narasta, ale są również dni, w które zamykam się w czterech ścianach, leżę w łóżku i nie mam ochoty się ruszać. No cóż, nastoletniość. Mam nadzieję, że uda mi się do Was powrócić! :)


"Baśniarz"

Autor: Antonia Michaelis
Tytuł oryginalny: Der Märchenerzähler
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 400
_______________________________________

Antonia Michaelis urodziła się w 1978 roku w północnych Niemczech. Wydała wiele interesujących, pełnych fantazji i odnoszących sukcesy książek. Dotychczas w Polsce ukazały się: "U nas Ammerlo", "Lato w Ammerlo", "Mikołajowe historie", a także wyżej wymieniony "Baśniarz".

Każdy z nas prócz życia realnego prowadzi również życie w swojej głowie. Wszyscy mamy marzenia i sny, które chcielibyśmy, żeby się spełniły. A co, jeśli to naprawdę byłoby możliwe? Co, jeśli wszystko to, co stworzylibyśmy w swoim umyśle nagle stało się rzeczywistością?

Pewnego dnia Anna znajduje lalkę z obszarpaną sukienką. Na forum klasy pyta do kogo należy, ale nikt się nie przyznaje. Na przerwie podchodzi do niej chłopak o nieziemsko hipnotyzujących niebieskich oczach. Zgłasza się po lalkę, która należy do jego młodszej siostry - Michi. Dziewczyna oddaje mu ją. Jej serce już wie, że to początek przygody.
Abel Tannatek to typowy outsider. Ma polskie korzenie, a w niemieckiej szkole jest najlepszym dealerem. Śpi na lekcjach, wagaruje, stara się trzymać z daleka od ludzi, a oni jedyne, co robią, to wytykają go palcami.
Anna postanawia śledzić go. Dochodzi do stołówki, w której Abel razem z siostrą piją kakao. Podsłuchuje rozmowę i zatraca się w baśni, którą starszy brat opowiada siostrzyczce. Fascynuje Annę na tyle, że nie jest w stanie o niej zapomnieć. Pomimo ostrzeżeń przyjaciółki, nastolatka nie ma zamiaru odwrócić się od Abla. Wręcz przeciwnie. Dziwna siła przyciąga ją do niego i zakochuje się w nim do szaleństwa. Czuje, że prócz zewnętrznej skorupy handlarza, chłopak skrywa drugie oblicze: łagodnego i smutnego baśniarza. 
Granica między rzeczywistością a fantazją z każdym dniem staje się coraz cieńsza. Czy Abel na pewno jest tą osobą, jaką widzi w nim Anna? Co, jeśli jest największym niebezpieczeństwem w życiu dziewczyny?

"Strach w niczym nie pomaga. Najgorsze zdarzenia i tak się dzieją, niezależnie, czy człowiek się boi, czy nie."

To moje pierwsze spotkanie z autorką. Widziałam wiele zachwytów "Baśniarzem" na Instagramie, a także poratlu lubimyczytac.pl i stała się moim cichym marzeniem. Nie była to książka typu #mustread, jednak chciałam, by znalazła się na mojej liście 'zaliczonych'.
Historia Anny i Abla jest czymś specyficznym. Nigdy nie spotkałam się z taką książką. Autorka miała świetny pomysł. Niestety, na początku czułam się, jakbym czytała książkę dla dzieci. Trudno było mi się połapać, która część jest która, kiedy zaczyna się baśń Abla, a kiedy ich codzienne życie. Działo się to nagle i czasami musiałam zatrzymywać się i czytać zdanie od nowa, żeby zrozumieć, co się właśnie stało.
Książka ma w sobie wiele wad - brakuje kropek, dialogi nie są oddzielone od wypowiedzi narratora, co utrudniało czytanie.
Trochę męczyłam się z nią. Nie mogłam się w nią wkręcić, wydawała mi się oklepana i bez sensu. Dopiero pod koniec, gdy pojawił się wątek kryminalny i problemy rodzinne Abla i Michi zainteresowała mnie. Ostatnie 100 stron czytałam na jednym oddechu. Naprawdę! To, co autorka wkręciła na koniec, jest niesamowitą historią, która opowiada o sile miłości rodzeństwa. Oczywiście wolałabym, żeby książka miała inne zakończenie, ale ćśśś! Bez spojlerów!
Reasumując: "Baśniarz" jest ciekawą propozycją i warto ją przeczytać, jednak ja jestem wobec niej neutralna. Ani mnie nie zawiodła, ani nie zachwyciła tak, jak Instagramowiczów.

Moja ocena: 6/10

czwartek, 29 grudnia 2016

67. "Serce z popiołu" - Kathrin Lange

"Serce z popiołu"

Zakończenie drugiej części zostawiło mnie w wielkim osłupieniu. Nie zamierzałam długo zostawać w takim stanie i od razu sięgnęłam po ostatni tom trylogii Serca ze szkła.

Wszyscy zebrani na klifach stoją zaskoczeni, gdy przed nimi pojawia się Charlie. Nastolatka, która ich zdaniem zginęła przed kilkoma miesiącami, stoi teraz przed nimi cała i zdrowa, nadal piękna i zjawiskowa. Juli przeczuwa, że pojawienie się byłej narzeczonej jej chłopaka, to zła wróżba dla ich związku.


"Wszyscy jesteśmy wykorzystywani - (...) - I nic nie możemy z tym zrobić, żeby ci, których kochamy, nie zadawali nam bólu."
 
Charlie pragnie odzyskać Davida i nic jej przed tym nie powstrzyma. Juli dręczona jest przez nocne koszmary i halucynacje. Dawid, bojąc się o jej życie, przyjeżdża do Bostonu i zrywa z nią, mówiąc, że wraca do Charlie. Dziewczyna cierpi przez długie tygodnie, ale wie, że Dawid nie powiedział jej prawdy. Zaczyna główkować i postanawia wrócić do Sorrow, by pomóc ukochanemu. Nastolatka nie zdaje sobie sprawy, w jakie niebezpieczeństwo się wpakowała.
 
"Nie chcę cię osaczać, bo wiem, że potrzebujesz przestrzeni. Ale proszę, nie złam mi serca."
 
Woooow. Ta seria jest cudowna! Trafia na półkę moich ulubionych. Zwroty akcji są zaskakujące i trzymają w napięciu, każdy wątek jest świetnie rozpoczęty, rozwinięty i zakończony. Nie ma w nich żadnych niedopowiedzeń. Klątwa Madeleine rozwija się z każdym rozdziałem. Już dawno nie przeczytałam prawie 250 stron w jeden dzień! Takich książek mi brakowało! POLECAM WSZYSTKIM!
 
Moja ocena: ★★★★★★★★★★
tytuł oryginału: "Herz zu Asche"
wydawnictwo: Muza
data wydania: 2016
ISBN: 9783401600338
liczba stron: 416

------------------------------------------------------------------------------------ 

 
Za możliwość przeczytania i egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Muza!
 

66. "Serce w kawałkach" - Kathrin Lange

"Serce w kawałkach"

W recenzji pierwszego tomu wspomniałam, że jak dla mnie, ta historia mogłaby być jednotomowa. Jak się myliłam!
Wydawałoby się, że życie Juli i Davida wróciło do normy. Chłopak z każdym dniem oddala się od swojej depresji, koszmarów, duchów, jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. David czuje, że jedynym skutecznym sposobem na pozbycie się bólu jest powrót do Sorrow i odkrycie prawdy o śmierci Charlie.

"Zagubione wspomnienie było jak dziurawy ząb, który wciąż trzeba sprawdzać koniuszkiem języka, choć to tylko potęguje ból."
Powrót na wyspę wcale nie jest taki łatwy. Atmosfera panująca w Sorrow wszystkich przytłacza, co nie dziwi Grace, pokojówki pracującej u Bellów. Jak głosi klątwa Madeleine: "nikt tu nie zazna spokoju". Davida i Juli znów zaczynają dręczyć koszmary i głosy, a dodatkowo chłopak ma przebłyski wspomnień. Widzi w nich krew, wręcz - kałużę krwi i słyszy strzał. Co tak naprawdę zdarzyło się na klifach w dzień śmierci jego narzeczonej? Jaką tajemnicę odkryją bohaterowie?

"Ludzie szukają czegoś stałego i trwałego, do czego mogliby się odwoływać, kiedy wszystko wokół naznaczone jest niepewnością."

Co tu dużo mówić? Autorka mnie nieźle zaskoczyła i zachwyciła swoim pomysłem. Książkę, mimo świątecznego biegania, pochłonęłam w te trzy magiczne dni. Nastrój tajemniczości i grozy jest świetnie wyrzeźbiony, postacie są doskonale wykreowane, pojawia się kilka nowych. Fabuła nie nudzi, za to zachęca do dalszego czytania, a zakończenie jest po prostu... WOW! Czas na część trzecią!

Moja ocena: ★★★★★★★★★★
tytuł oryginału: "Herz in Scherben"
wydawnictwo: Muza
data wydania: 2016
ISBN: 9788328702615
liczba stron: 416

------------------------------------------------------------------------------------ 

 
Za możliwość przeczytania i egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Muza!



65. "Astrologiczny przewodnik po złamanych sercach" - Silvia Zucca

"Astrologiczny przewodnik po złamanych sercach"

Alice to trzydziestoletnia stara panna. Pracuje w mediolańskiej telewizji, w której poznaje Tia. Para szybko się zaprzyjaźnia, a mężczyzna zaraża ją fascynacją do astrologii. Tak powstaje nowy program: "Astrologiczny przewodnik po złamanych sercach". Kobieta oddaje się pracy, jednak nie zapomina o swoim jedynym marzeniu - mężczyzny u boku. Alice w każdej chwili swojego życia odwołuje się do Gwiazd, ale z czasem zaczyna rozumieć, że prawdziwa miłość nie jest w nich zapisana.

"(...) nie potrafię pozbyć się tego poczucia odrzucenia, którego doświadczam za każdym razem, gdy rozpada się mój związek. Powinnam wytłumaczyć sobie, że skoro nam się nie układało, to lepiej, że się rozstaliśmy. Tymczasem niszczę samą siebie, starając się zrozumieć, co jest we mnie takiego, co nie spełniło jego oczekiwań."

Gdy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, od razu się zgodziłam. Zainteresował mnie opis i czułam, że ta książka może mieć niezły potencjał. Z początku przeraziła mnie jej objętość, jednak duża czcionka wszystko wynagrodziła.
Pierwsze rozdziały wiele obiecywały. Niestety, coraz dalej było gorzej. Liczyłam na coś innego. Lepszego. Główna bohaterka stała się nie do zniesienia. Co chwilę miała nowego faceta, często zmieniała o nich zdanie, sypiała z jednym - myślała o drugim. I ta astrologia! No dobra, sam tytuł nas do tego przygotowuje, ale z czasem to się robi straaasznie irytujące. Męczyłam tą książkę trzy tygodnie. Niestety, u mnie ma ona niską ocenę.

Moja ocena: ★★★★★★★★★★
tytuł oryginału: "Guida astrologica per cuori infranti"
wydawnictwo: Muza
data wydania: 2016
ISBN: 9788328703513
liczba stron: 560

------------------------------------------------------------------------------------ 

 
Za możliwość przeczytania i egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Muza!