poniedziałek, 8 maja 2017

Beata Majewska - "Konkurs na żonę"

"Konkurs na żonę"

Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 304
PREMIERA: 10 MAJA 2017
_______________________________________

Beata Majewska, znana jako Augusta Docher to kobieta w każdej postaci. Córka, żona, matka, księgowa, manicurzystka, kura domowa, pisarka. Spod jej rąk wypłynął cykl "Wędrowcy", a także "Anatomia uległości". Teraz atakuje rynek czytelniczy swoją prawdziwą 'ja' i pełną humoru książką "Konkurs na żonę".

On - przystojny mężczyzna zbliżający się do trzydziestki. Bogaty pan mecenas z mieszkaniem w apartamentowcu i własnymi służącymi. Kiedy jego wujek umiera, mężczyzna trafia na listę spadkobierców. I to nie byle jaką listę. W jego ręce ma wpaść kancelaria, mieszkanie, samochód... Jednak jest pewien haczyk. Zanim zazna życia pełnego luksusu musi przed trzydziestymi urodzinami założyć rodzinę. W poszukiwaniu idealnej kandydatki na przyszłą panią Hajdukiewicz pomaga mu najlepszy przyjaciel. Razem wprowadzają w życie plan "Żona". Postanawiają zorganizować konkurs, a jego pytaniem przewodnim jest: "Idealna żona, idealny mąż - XX i XXI wiek, różnice w percepcji".

Ona - osiemnastoletnia studentka wychowana przez babkę i ciotki. Nieśmiała, pełna uroku i wiejskiego humoru. Żyjąca w skromnych warunkach postanawia wziąć udział w uniwersyteckim konkursie, w którym do wygrania są bony pieniężne. Kiedy okazuje się, że zajęła drugie miejsce, udaje się po odbiór nagrody. Tam poznaje zniewalająco przystojnego mężczyznę. Od zdania do zdania umawiają się na pierwszą randkę. Pełna nadziei nastolatka nie zdaje sobie sprawy, że wpadła w skrzydła matrymonialnego planu.

"- Co robisz? - Hugo z zainteresowaniem popatrzył na nią, gdy wyjęła z saszetki jakąś tajemniczą tubkę.
- Jestem mumią egipską, będę balsamować zwłoki - warknęła."

Na początku ta książka mnie przeraziła. Dobijały mnie dialogi z śląską gadką przeplataną z młodzieżowym slangiem. Jednak dałam tej książce szansę i nie żałuję!
Co prawda spodziewałam się po niej czegoś innego. Sądziłam, że bohater urządzi konkurs, w którym kobiety, niczym modelki, będą przed nim paradować i chwalić się atutami. Okazuje się, że kobieta jest tylko jedna i to na niej skupia się akcja.
Postacie są interesujące, każda z nich jest inna i przyciąga uwagę. Najbardziej spodobała mi się postać babci Łucji - kobieta pełna ciepła i opieki. Pomysł na fabułę jest równie ciekawy. Akcja toczy się spokojnie, ale płynnie i wciąga czytelnika. Nie da się od niej oderwać, a kartki same się przerzucają.
Styl autorki jest prosty i lekki, dzięki czemu książkę czyta się na jednym oddechu. Jeśli szukacie niezobowiązującej lektury - to z pewnością książka dla Was! Jest pełna humoru i przyprawiających o śmiech dialogów.
Zakończenie to dopiero punkt kulminacyjny historii, a drugi tom - "Bilet do szczęścia" - jest już w przygotowaniu. Nie mogę się doczekać i z pewnością po nią sięgnę.

Moja ocena: 8/10

------------------------------------------------------------------------------------

  Za możliwość przeczytania i egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Publicat!

2 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że jest to lekka i przyjemna książka. Chętnie po nią sięgnę :)

    www.w-temacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń