piątek, 16 czerwca 2017

Jill Santopolo - "Światło, które utraciliśmy"

"Światło, które utraciliśmy"

Autor: Jill Santopolo
Tytuł oryginalny: The light we lost
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 352
PREMIERA 5 LIPCA 2017
_______________________________________
Jill Santopolo dorastała w Nowym Jorku z dwiema siostrami. Otrzymała tytuł licencjata literatury angielskiej na Uniwersytecie Kolumbia. Ukończyła szkołę podyplomową w Vermont College of Fine Arts w zakresie Pisania dla Dzieci. Jest dyrektorem ds. wydawniczych w imprincie Penguin Young Readers Group, gdzie przeprowadzała korektę wielu bestsellerów i innych nagradzanych powieści.

Lucy i Gabe to studenci nowojorskiej uczelni. Poznają się 11 września 2001 roku, w dniu, w którym miasto zostało zaatakowane przez zamachowców Al-Ka'idy. Gdy wieże WTC osuwają się na ulice, młodzi ludzie ukrywają się w studenckim kampusie, próbując skontaktować się z najbliższą rodziną.
Lucy i Gabe windą wjeżdżają na dziesiąte piętro budynku Wien, z którego mają widok na pnanoramę Nowego Jorku. W czasie, kiedy tysiące ludzi ginie, para oddaje się namiętnemu pocałunkowi. Tego dnia zrozumieli, że życie jest zbyt kruche i krótkie, by nie być razem.
Sielanka i wspaniała miłość nie trwa zbyt długo, gdyż na przeszkodzie staje kariera. Lucy zbiera laury jako producentka seriali dla dzieci, natomiast Gabe postanawia przyjąć pracę fotoreportera na Bliskim Wschodzie. Kobieta staje przed trudnym wyborem: zostać w Nowym Jorku i porzucić miłość swojego życia, czy może odwrotnie - porzucić pracę i ukochany Nowy Jork i wyjechać razem z Gabe do krajów objętych wojną. Jaką drogę wybierze Lucy? Pójdzie za głosem serca czy rozsądku?


"Może w poprzednim życiu zrobiłam dla kogoś coś wspaniałego, a w tym dostałam w nagrodę ciebie."

Pierwszy raz spotkałam się z narracją ze zwrotem do adresata. Wszystko jest kierowane do określonego odbiorcy. Historia prowadzona jest przez kilka lat życia Lucy i Gabe. Wszystko jest dopracowane do najmniejszego szczegółu. Postacie są urocze i od razu wszystkich polubiłam. Każdy rozdział rozpoczyna się jakąś życiową sentencją, co od razu zachęca do kontynuowania treści. Rozdziały są krótkie, ale treściwe. Książkę czyta się błyskawicznie, łyknęłam ją w jeden dzień. Nie da się od niej oderwać. Piękna, wzruszająca, łamiąca serce historia. Nawet mi pociekły łzy, choć naprawdę ciężko to u mnie wywołać przez książkę.
Jeśli jesteś miłośnikiem książek "Jeden dzień" Davida Nichollsa lub "Ten jeden dzień" Gayle Forman, to książka dla Ciebie! A nawet jeśli nie znasz tych pozycji lub któraś z nich nie przypadła Ci do gustu, daj szansę "Światłu, które utraciliśmy", ponieważ to książka, którą koniecznie musicie mieć na swojej liście must read. 

Moja ocena: 10/10
 
------------------------------------------------------------------------------------

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza